Z przewoźnika kontenerów na obiekt budzący strach. Iran dumny z Shahida Bagheriego

Z przewoźnika kontenerów na obiekt budzący strach. Iran dumny z Shahida Bagheriego

Kilka ostatnich lat to nieustanny rozwój irańskiego przemysłu zbrojeniowego i prawdziwy. I jest to szczególnie niepokojące w kontekście wspierania przez Iran zarówno Rosji w wojnie z Ukrainą, jak i Hamasu i innych organizacji terrorystycznych.

Iran stawia na drony

Wystarczy tylko wspomnieć o zaprezentowanym wiosną ubiegłego roku pierwszym wyprodukowanym w tym kraju hipersonicznym pocisku balistycznym o zasięgu 1400 km, zaawansowanym dronie bojowym wyraźnie inspirowanym amerykańskim systemem MQ-9 Reaper czy innym klonie systemu z USA, a mianowicie do złudzenia przypominającym modele Switchblade 300.

Jakby tego było mało, w międzyczasie Iran zapowiedział również wprowadzenie do swojego arsenału nowych dronów zwiadowczych Shahed-147, czyli bezzałogowych system typu HALE (ang. High-altitude Long-endurance) latających na dużych wysokościach i na dalekie odległości, a dronowiec Shahid Bagheri pozuje do zdjęć.

Wyraźnie widać, że Teheran skupia się na latających bezzałogowcach, nic więc dziwnego, że po raz pierwszy usłyszeliśmy o nim późną wiosną 2022 roku, kiedy to jednostka o nazwie Perarin została ulokowana w suchym doku.

Warto tu bowiem wyjaśnić, że Shahid Bagheri nie jest typowym lotniskowcem budowanym od podstaw, ale rozległą konwersją wycofanego ze służby kontenerowca. Perarin, który więc idealnie pasował wymiarami do nowego irańskiego planu.

Jak widzimy na najnowszych zdjęciach ujawnionych na Twitterze przez irańską marynarkę wojenną, chociaż nie są one najlepszej jakości, prace wyraźnie zmierzają ku końcowi – kadłub Shahid Bagheri jest już pomalowany na szaro, a jego pokład lotniczy pokryty odpowiednią powłoką.

Pomysłowość irańskich stoczniowców

Wzbudza ona zresztą sporo zainteresowania, bo irańscy stoczniowcy zdecydowali się zachować oryginalny projekt nadbudówki kontenerowca, ale jednocześnie za nadbudówką znajduje się również dodatkowe lądowisko, bo chociaż okręt ma służyć przede wszystkim latającym bezzałogowcom, to może też obsłużyć klasyczne śmigłowce.

Kiedy zatem należy spodziewać się gotowości bojowej jednostki? Trudno powiedzieć, bo chociaż wydaje się, że ukończono już najbardziej skomplikowane i czasochłonne etapy przebudowy, to pod goórnym pokładem muszą przecież znajdować się hangary dronowe, magazyny broni, paliwa, pomieszczenia do pracy i odpoczynku załogi itd.

Warto też dodać, że. I może nie stanowią one realnego zagrożenia dla Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i jej sojuszników, ale mają znaczną wartość i to nie tylko symboliczną – irańskie drony rozmieszczone z ich pokładów mogą siać spustoszenie w żegludze komercyjnej i atakować inne słabo bronione cele.