Gliwice zdobywają wyróżnienie. Próby unikatowego samolotu elektrycznego Velis Electro

W Gliwicach testowany był na przykład pierwszy na świecie samolot elektryczny z certyfikatem Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), czyli Velis Electro, który jest pierwszym na świecie samolotem elektrycznym, który posiada certyfikat Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA).
Jest to to, która reklamuje go jako idealne narzędzie podstawowego szkolenia pilotów do licencji samolotowej PPL(A) i lotów treningowych.
Pierwszy na świecie samolot elektryczny z certyfikatem EASA Producent do końca marca tego roku wyprodukował 100 egzemplarzy tego superlekkiego elektrycznego samolotu i jest to jedyna tego typu jednostka, która wykorzystywana jest komercyjnie, a nie tylko w formie prototypu.
Samolot znalazł się wcześniej Velis Electro latał głównie po Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, ale na początku tego miesiąca dotarł również na Śląsk.
I warto przypomnieć, że nie była to pierwsza wizyta maszyn tego producenta w naszym kraju, bo latem 2020 roku Polska stała się drugim krajem po Finlandii, w którym testowane – na trasie Wrocław-Warszawa, z międzylądowaniami w Katowicach i Częstochowie – były modele Alpha Electro.
Wracając jednak do Velis Electro, jest to dwuosobowy samolot, w całości wykonany w technologii kompozytowej, a jego masa wynosi tylko 428 kg, więc mamy do czynienia z niezwykle lekką konstrukcją.
Pod maską kryje się zaś silnik E-811 o mocy 58 kW, który zasilają dwa akumulatory o pojemności 11 kWh. Pozwala to na Co potrafi Velis Electro?
Velis Electro może zabrać do 180 kg ładunku, czyli dwie osoby o wadze do 90 kg. Imponujący jest także bardzo krótki czas przygotowania do lotu, który zamyka się w niecałą minutę, choć trzeba pamiętać też o ładowaniu baterii, które trwa co najmniej godzinę.
SKYDREAM nie podaje ile kosztuje Velis Electro, ale przedstawiciel firmy Pipistrel udostępnia cennik (wystarczy o taki zaaplikować na stronie firmy), gdzie ceny netto podane są w euro., ale liczymy na to, że wkrótce się to zmieni, a przynajmniej tak obiecywał jakiś czas temu nasz prezydent.