Czy GPW zbliża się do szczytu, podobnie jak Wall Street zbliża się do swojego najnowszego minimum?

W środę indeks WIG20 dotarł już do 2357 proc., ale później się cofnął do 2344 pkt, kończąc dzień wzrostem o niespełna 0,6 proc. Komentowano, że przed dniem przerwy w handlu inwestorzy woleli zachować ostrożność. Zwłaszcza że rynek czekały ważne publikacje makro w USA, które mogły wpłynąć na notowania.

Obawy się nie sprawdziły, ponieważ czwartek stał pod znakiem silnego popytu na akcje na głównych rynkach. Niemiecki DAX wzrósł wczoraj o 1,7 proc., francuski CAC40 o 1,2 proc., a brytyjski FTSE-100 o 0,8 proc. Jeszcze lepiej spisał się rynek nowojorski, gdzie S&P 500 zyskał 1,6 proc., a Nasdaq Composite aż 2,3 proc.

Inwestorów uskrzydliły niezwykle dobre dane z amerykańskiej gospodarki dotyczące sprzedaży detalicznej, a także lepszy od prognoz cotygodniowy odczyt danych o zasiłkach dla bezrobotnych. Pojawiły się wczoraj komentarze, że strach przed recesją odchodzi w niepamięć i że był on „nieracjonalny”.

Przez kilka sesji indeksy w USA zyskały nawet ponad 8 proc. i są już obecnie zdecydowanie bliżej historycznych szczytów niż dołka z początku sierpnia. Dziś z rana rewelacyjnie spisywały się rynki w Azji, w Tokio Nikkei 225 wspiął się aż o 3,7 proc., a w Seulu i Hongkongu tamtejsze Kospi i Hang Seng po około 2 proc. Notowania futures zapowiadały z rana wzrosty w Europie Zachodniej rzędu kilku dziesiątych procent, jednak w Warszawie eksperci liczyli na zdecydowanie mocniejsze otwarcie notowań.

Podczas gdy w Polsce obchodziliśmy Dzień Wojska Polskiego, rynki w Europie i na świecie kontynuowały falę wzrostową, wymazując w wielu przypadkach już w całości sierpniowe spadki. Wzrosty w Europie wahały się od 0,80% (FTSE100) do 1,66% (DAX). W USA było jeszcze lepiej. S&P500 zyskało 1,61%, NASDAQ 2,34%.

Media ogłaszają koniec recesji

Media oficjalnie odwołują recesję, nagłówki prasowe zaczynają określać obawy o recesję w USA jako „irracjonalne”. Niepodważalnym faktem jest, że wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej w USA były rewelacyjne – wzrost sprzedaży detalicznej o 1,0% m/m był najwyższym od lutego 2023 r., drastycznie przewyższając prognozy (0,4% m/m).

Gdy dodamy do tego pozytywne dane o wnioskach o zasiłek (227 tys. vs. prognozy 235 tys.) otrzymujemy przepis na kontynuację odbicia, które zaczyna robić wrażenie swoją skalą – w ciągu ostatnich sześciu dni S&P500 zyskało 6,6%, a NASDAQ 8,6%, w poszukiwaniu takiego tempa wzrostów musimy wybiec pamięcią do początków hossy.

Wczoraj nie bez znaczenia dla nastrojów były wyniki WalMartu – gigant handlu detalicznego zyskiwał 6,58% po świetnym raporcie. Inwestorzy nie byli tym razem w nastrojach, by słuchać ostrzeżeń o możliwym pogorszeniu w drugiej połowie roku, pięcioprocentowy wzrost przychodów w 2Q2024 jest mocnym sygnałem, że amerykański konsument ma się na razie dobrze.

Wygląd rynków w Azji

W godzinach porannych indeksy azjatyckie w górę wiedzie rosnące o 3% Nikkei, świetnie zachowuje się także Hang Seng na fali obietnic dalszej stymulacji gospodarki ze strony Pana Gongshenga, prezesa Ludowego Banku Chin. Dla japońskiej giełdy będzie to najlepszy tydzień od kwietnia 2020 r.

Również kontrakty futures na amerykańskie i europejskie indeksy sugerują dalsze wzrosty. Rynkowe prognozy obniżki stóp o 50 pb we wrześniu zostały odwołane, w szybkim tempie podążamy w stronę naszego scenariusza bazowego – trzech ruchów po 25 pb. W trakcie dnia poznamy dane z amerykańskiego rynku nieruchomości i raport Uniwersytetu Michigan.

Spodziewamy się mocnego otwarcia w Polsce, a chociaż płynność będzie dziś ograniczona, nic nie stoi naszym zdaniem na przeszkodzie, by WIG odnotował dzisiaj nawet dwuprocentowe wzrosty, które uczynią kończący się tydzień najlepszym w tym roku.

Szansa na zielone otwarcie na GPW

Wniebowzięcie korekty rozstrzygnięcie. Wracamy w przerwie długiego weekendu na GPW, gdzie ostatnia środowa sesja spod znaku byka nie przyniosła zamknięcia luki spadkowej z początku sierpnia, tak jak miało to miejsce w przypadku giełd w USA, którzy swoje zadanie domowe odrobili w zaledwie 8 sesji.

Podczas naszego świętowania, Amerykanie bynajmniej nie próżnowali. Dwie mocne wzrostowe sesje i wszechobecny optymizm na giełdzie powinien zaowocować na naszym parkiecie „zielonym” otwarciem z luką wzrostową. Na ostatniej sesji z Wig20 gorzej radziły sobie walory LPP -2,5% czy PKN-u -1,2%, natomiast kolejny raz odnotowujemy lepsze zachowanie banków Pekao +2%, PKO BP +1,8% Mbank +2,3%.

Podsumowanie WIG oraz WIG20

Wczoraj Wielka Brytania podała wstępny odczyt PKB za Q2, który okazał się zgodny z prognozami i wyniósł +0,9% r/r, natomiast po południu poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Giełdowy ranek przynosi pozytywne nastroje. W Azji indeksy rosną po +2,8% Nikkei i +1,7% Hang Seng, w USA futuresy pomimo dwóch ostatnich mocno byczych sesji świecą się dalej na zielono.

Powiedzonka giełdowa

Wśród powiedzeń giełdowych możemy dopatrzeć się takich, które odnoszą się bezpośrednio do sezonowości, jak np.: „Sell in may and go away / W maju sprzedaj i uciekaj” czy „Na groby z akcjami”. Drugie powiedzenie odnosi się do święta zmarłych, które obchodzimy w Polsce 1 listopada. Tendencja opisana w powiedzeniu oznacza, że podczas gdy w naszym kraju mamy zamkniętą giełdę i wspominamy zmarłych, amerykańska giełda rośnie i w następny dzień sesyjny w Polsce próbujemy ich dogonić.

Aktualny stan WIG

Pomimo tego, że do listopada jeszcze 2,5 miesiąca to możemy dzisiaj zaobserwować podobną analogię. WIG z celownikiem ustawionym na 83 tys. pkt. Czwartek był dniem bez sesji w Polsce. Jednak reszta inwestorów dzielnie wykonywała swoje zadania. Pojawiały się także ważne informacje, na które dopiero dzisiejszy polski parkiet będzie miał szansę zareagować. Mowa o odczytach dotyczących sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej z USA. Te wsparły byki. Ciekawe czy ten sentyment pojawi się także na dzisiejszym otwarciu u nas.

Sytuacja na parkiecie WIG

W Polsce ten tydzień rozpoczął się dobrze. Świece koloru zielonego dają nadzieję po spadkach trwających od połowy lipca. Szeroki indeks WIG zatrzymał się po naruszeniu wzrostowej linii trendu. Tym samym nie dotarł do ceny wyznaczonej przez szczyt z 2021 roku, czyli 75000 punktów.

Korekta ma podobną wielkość w procentach do tej sprzed roku (13%). Jej struktura jest trzyfalowa, co wpisuje się w klasycznego Zig-Zak’a. Teraz byki muszą pokonać poziom 83000 punktów. Jeżeli się to uda, to droga ku nowemu szczytowi będzie otwarta.

Sytuacja na rynku walutowym

Strefa w okolicach 3,92 na USDPLN urasta do rangi nie do przełamania. W listopadzie ubiegłego roku proces aprecjacji naszej jednostki monetarnej zatrzymał się w tym miejscu. Od tej pory powstała seria dołków, które jasno dowodzą dużej determinacji popytowej strony rynku. Zwykle ich zrywy kończyły się na oporze 4,05, a w dwóch przypadkach 4,10.

Upór obu stron sprawił, że mamy impas w postaci konsolidacji. W tym tygodniu PLN próbuje swoich sił i naruszył wsparcie 3,92 o blisko pięć groszy. Cena nie pozostała długo poza obszarem kształtowania minimów z ostatnich miesięcy. Z drugiej strony nie weszła jeszcze do obszaru ruchu bocznego. Najbliższe dni przyniosą odpowiedź, czy widzimy powtórkę z historii i należy przywołać ceny z czwórką na początku, czy też otworzyła się droga ku dalszemu umacnianiu złotego.

Sytuacja na rynku złota

Złoto pozostaje na bardzo wysokich poziomach. Choć zdobycie kolejnych maksimów jest coraz trudniejsze. Widać to dobrze po kolejnych szczytach. Popyt po przełamaniu $2430 zszedł z parkietu. Przyniosło to spadki w kierunku wsparcia $2280.

Głęboko nachodzące na siebie korekty są oznaką potencjalnych problemów. Podobna sytuacja ma miejsce teraz. Zielone świece dotarły do $2480. Pierwsza korekta z końca lipca ustanowiła wsparcie na cenie $2360. Jest to wyższa połka niż ostatnio. Dobrze wpisuje się to w klasyczną definicję trendu wzrostowego.

Problem w tym, że wymaga ona, aby maksima także były na wyższych poziomach. Trzy szczyty na oporze $2480 sugerują, że podaż ma jakiś plan. Nie przekłada się to jeszcze na zmianę struktury wykresu. Jednak rodzi się pytanie, czy to, co widzimy od kilku tygodni, jest korektą w trendzie wzrostowym czy też fazą dystrybucji.